Och så levde de lyckliga -Nieszwedzka książka szwedzkiego tłumacza:)

Mówi się i jest to prawdą, że tłumacz jest tak naprawdę drugim i nowym autorem książki. Ma swój własny styl i wizję, przedstawionej w książce rzeczywistości. Choć treść oczywiście się nie zmienia (lub nie powinna), to dwóch różnych tłumaczy dostarczy nam dwie różne stylistycznie książki. I albo będzie się nam czytało lekko, albo nie dotrwamy do końca lektury, bo ciężko będzie się nam skupić na treści. Dlatego tak bardzo lubię czytać książki w oryginale:)

Ann Signe Elisabeth Björkhem tłlumaczy od 1977 i jest naprawdę świetna. Tłumaczyła ksążki np. Jojo Moyes i wielu innych znanych pisarzy. Nie zawiodła również w przypadku angielskiej autorki Lucy Dillon! Dla wszystkich zainteresowanych dobra informacja „Och så levde de lyckliga” jest też w polskiej wersji językowej „Szczęśliwe zakończenie”.

Książka była w swoim czasie na w pierwszym miejscu „Top 10″w Szwecji i ponieważ nie potrafię oprzec się nowinkom, zasiliła od razu mój domowy zbiór biblioteczny i czekała na swoja kolej:) c.d.n